Zdrowie i szczęście

piątek, 6 lutego 2015

Prowokacja na pomarańcze

Prowokacja na pomarańcze

Mój czteroletni synek do tej pory za każdym razem, kiedy zjadł cytrusy, miał reakcję alergiczną. Właściwie nigdy nie byłam do końca pewna czy to alergia, czy może nietolerancja pokarmowa. W każdym razie po zjedzeniu cytrusów miewał kaszel, katar, reakcje skórną (zaczerwienienie, silne swędzenie), a nawet problemy z oddychaniem. I zawsze niestety kończyło się zażyciem odpowiedniego do reakcji leku. (syrop, maści sterydowe lub wziewy).
Synek wielokrotnie prosił nas o pomarańcze albo mandarynki, wiedzieliśmy że bardzo mu smakują ale byliśmy ostrożni, by nie zaostrzać reakcji alergicznych.
Dlatego też został skierowany do szpitala na prowokacje na pomarańcze. Taka prowokacja powinna być przeprowadzona pod okiem lekarza, najlepiej w szpitalu.

Prowokację zaczęliśmy od wywiadu oraz dokładnego zbadania synka.

Pierwsza porcja pomarańcza to mały kawałek, który należy pogryźć, wyciskając sok przez 40 sekund, skórkę należy wypluć.
Każdą kolejną porcję pomarańcza podawano w odstępie 30 minut od poprzedniej porcji.
Druga porcja to również mały kawałek, tym razem w całości do zjedzenia.
Trzecia porcja to 2 kawałki.
Czwarta porcja to pół pomarańcza.
Piąta, ostatnia porcja to cały pomarańcz.
Nie było żadnej reakcji skórnej, nie było kaszlu, kataru, oddychał normalnie.
Po upływie 1 godziny od podania ostatniej porcji przeprowadzono badanie kontrolne.
Byliśmy pewni, że wszystko w porządku.
Synek był bardzo szczęśliwy, pomarańcze tak mu smakowały, że prosił o kolejnego:):)
Teraz spokojnie możemy cieszyć się smakiem tych cudownych owoców:)

0 komentarze:

Publikowanie komentarza